Copywriting a prawa autorskie

Copywriting, czyli pisanie tekstów na zlecenie lub sprzedawanie wcześniej napisanych to zajęcie wymagające dużej dawki samodyscypliny. Tylko od nas zależy, ile czasu dziennie poświęcimy na pisanie, i czy będziemy dotrzymywali terminów. Ten, kto zostawia wszystko na ostatnią chwilę, może nie być dobrym materiałem na copywritera. Z drugiej strony jest to doskonały sposób na nauczenie się zarządzania własnym czasem. Jak to jednak wygląda ze strony prawnej? Czy sprzedając teksty, nie mamy już do nich żadnych praw?

Umowa o dzieło

Najczęstszą umową, którą dostają copywriterzy, jest umowa o dzieło. Warto pamiętać o tym, by dobrze ją przeczytać i nie decydować się na współpracę w przypadku, gdy pracodawca nie chce nam wyjaśnić niespójności. Należy również już na samym początku poznać oferowane stawki. Podstawową zasadą jest także sprawdzanie opinii o pracodawcy. Udostępniając swoje dane w internecie, narażamy się na kontakt z oszustami. Jeśli dostaniemy maila od nieznanej osoby, która od razu zamieszcza zbyt prostą umowę, obiecując brak zbędnych formalności, powinna nam się włączyć lampka alarmowa. Najczęściej wpisując w Google nazwę firmy lub nazwisko pracodawcy z łatwością znajdziemy opinie o nim.

Umowa z przekazaniem praw autorskich

Istnieją dwa rodzaje umów. Jeśli proponowaną umową jest ta z przekazaniem praw autorskich, oznacza to, że realizując zamówienie, przekazujemy prawa autorskie na zleceniodawcę. Tym samym, umożliwiamy zleceniodawcy korzystanie z naszego tekstu i jego dalsze rozpowszechnianie. Może on również modyfikować i tłumaczyć tekst bez naszej wiedzy i zgody.

Umowa z przekazaniem majątkowych praw autorskich

Podpisując umowę z przekazaniem majątkowych praw autorskich, zachowujemy prawa autorskie do sprzedanych tekstów, zrzekamy się jedynie praw majątkowych, umożliwiając zleceniodawcy czerpanie korzyści finansowych z dalszego rozpowszechniania tekstów. Szczegółowe informacje na ten temat znajdziemy bezpośrednio w umowie nadesłanej przez pracodawcę. Nie bójmy się pytać, jeśli czegoś nie rozumiemy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *